– W przestrzeni publicznej pojawiają się pytania dotyczące pensum nauczycieli. My pensum ruszać nie będziemy – obecne rozwiązania się sprawdzają, a nauczyciele są z nich zadowoleni – podkreśliła szefowa MEN Barbara Nowacka w Radiu Zet. – Celem poważnej deklaracji politycznej, dla nas wszystkich, dla premiera i ministra finansów jest nasze zobowiązanie, że wynagrodzenia nauczycieli będą powiązane ze wskaźnikami gospodarczymi i po prostu musimy to wprowadzić. Jest projekt obywatelski ZNP, zaproponujemy w niedługim czasie satysfakcjonujące i społecznie bezpieczne rozwiązanie – zaznaczyła.
Przypomnijmy, że temat (pensum) wywołało samo MEN. Wiceminister edukacji Henryk Kiepura pytany pod koniec października 2025 w Portalu Samorządowym, jak resort zamierza pogodzić rozwiązania dotyczące sposobu rozliczania nadgodzin nauczycielskich, np. za wycieczki, z procedowaną w Sejmie inicjatywą powiązania płac nauczycielskich z przeciętnym wynagrodzeniem w gospodarce odparł, że „to musimy dopiero wymyślić – może pensum powinno być inne”
Nauczyciele czekają na wdrożenie uchwały SN ws. godzin nadliczbowych. Obecnie sytuacja wygląda różnie – zależy to od organu prowadzącego szkołę.
Spekulacje na temat możliwego podniesienia pensum podgrzała także sama Barbara Nowacka w niedawnym wywiadzie dla Polsat News. Zadeklarowała tam, że do 2027 roku wynagrodzenia nauczycieli mają być powiązane ze wskaźnikami gospodarczymi, ale powiązanie to – jak jednak mówiła – ma być korzystne dla nauczycieli, a jednocześnie nie doprowadzić do sytuacji wynagrodzeń medyków, „które rosną mocno i zaczyna się takie poczucie niesprawiedliwości”. Część nauczycielu odebrała te słowa jako zapowiedź „majstrowania” przy pensum.
Na szczęście temat podwyżki pensum został przecięty. Miejmy nadzieję, że ostatecznie.