09 czerwca, 2018

Nauczyciel kontraktowy - zatrudnienie na czas nieokreślony

WAŻNA INFORMACJA DLA NAUCZYCIELI KONTRAKTOWYCH!!!

Nauczyciel kontraktowy, co zasady powinien być zatrudniony na czas nieokreślony!
Zatrudnianie nauczycieli kontraktowych uregulowane jest w rozdziale 4 ar. 10 ust. 4 Karty Nauczyciela, a błędne stosowanie przez dyrektora placówki wyjątku ustanowionego w art. 10 ust. 7 KN może być przez sąd pracy uznawane za obejście prawa.
Przypominamy, że problem ten, na terenie działania wolsztyńskiego Oddziału ZNP był badany przez Państwową Inspekcję Pracy w roku 2015.
Jednocześnie zwracamy się z prośbą o kontakt do nauczycieli kontraktowych zatrudnionych na umowy na czas określony. Spróbujemy Wam pomóc w weryfikacji zasadności stosowania takich umów.

Poniżej podajemy linki do naszych wpisów z roku 2015, które są związane z zasadami zatrudniania nauczycieli kontraktowych.

Pismo ZNP Wolsztyn do Państwowej Inspekcji Pracy
http://znpwolsztyn.blogspot.com/2015/03/pismo-do-panstwowej-inspekcji-pracy-w.html

Odpowiedź pokontrolna PIP
http://znpwolsztyn.blogspot.com/2015/05/stanowisko-panstwowej-inspekcji-pracy.html

07 czerwca, 2018

Przeciętne świadczenie kompensacyjne


Przeciętne świadczenie kompensacyjne wyniosło w marcu br. 2101,85 zł

dla porównania, aktualne przeciętne wysokości innych świadczeń:
świadczenie przedemerytalne 1031 zł
emerytura 2172 zł
renta 1761 zł
renta rodzinna 1979 zł
emerytura pomostowa 2683 zł

„Przypomnijmy, że ustawa o nauczycielskich świadczeniach kompensacyjnych przyjęta została przez Sejm w 2009 r. w burzliwych okolicznościach. Nauczycielom wprawdzie nie udało się obronić dotychczasowych warunków odchodzenia z zawodu (wcześniejsze emerytury z art. 88 KN zostały
odebrane de facto już w 1999 r. przez rząd Jerzego Buzka) ani dostać na listę zawodów objętych emeryturami pomostowymi (z wyjątkiem nielicznej grupy wychowawców), ale otrzymali oni - jako jedyna grupa zawodowa – osobną ustawę pozwalającą doczekać na kompensówce do „normalnej” emerytury. Takiej ustawy domagał się ZNP, który niemal do ostatniej chwili negocjował z rządzącą koalicją szczegóły rozwiązań. Dzięki temu wiele postulatów związkowych zostało przyjętych i wpisanych do ustawy.”

Państwowa Inspekcja Pracy rozstrzygnęła. Nauczyciele z Powodowa czekają na zwrot niewypłaconych wynagrodzeń.

Cała ta sprawa ciągnie się już od września 2016 r. Na skutek złej interpretacji prawa przez organ prowadzący i ówczesną dyrekcję Zespołu Szkół Rolniczych i Technicznych w Powodowie, grupa nauczycieli została w krzywdzący sposób pozbawiona części wynagrodzenia. Nauczyciele dość szybko zorientowali się w sytuacji i zareagowali powiadamiając o błędzie zarówno dyrekcję szkoły jak i organ prowadzący, ufając przy tym w szybkie i polubowne załatwienie sprawy. Niestety, wiele rozmów i wymiana pism między reprezentującym nauczycieli Związkiem Nauczycielstwa Polskiego a dyrekcją szkoły i Starostwem Wolsztyńskim, nie doprowadziły do naprawy sytuacji. W związku z tym, w kwietniu bieżącego roku Zarząd Oddziału ZNP w Wolsztynie poprosił Państwową Inspekcję Pracy o skontrolowanie prawnych podstaw takiego a nie innego wynagradzania nauczycieli. 
Wczoraj otrzymaliśmy odpowiedź z PIP. Dzisiaj, bez triumfalizmu, ale z satysfakcją, stwierdzamy: TO NAUCZYCIELE MAJĄ RACJĘ!
Teraz, miejmy nadzieję że nie długo, czekać będziemy na rzetelne wyliczenie i zwrot niewypłaconych wynagrodzeń.

Poniżej zamieszczamy treść naszego pisma do Państwowej Inspekcji Pracy oraz skan odpowiedzi, jaką otrzymaliśmy wczoraj.



Wolsztyn; 03.04.2018 r.

Zarząd Oddziału
Związku Nauczycielstwa Polskiego
w Wolsztynie




Państwowa Inspekcja Pracy
Okręgowy Inspektorat Pracy
w Poznaniu
Oddział w Lesznie
64-100 Leszno


Zwracamy się z uprzejmą prośbą o pilne przeprowadzenie kontroli w Zespole Szkół Rolniczych i Technicznych w Powodowie (pełny adres szkoły: Zespół Szkół Rolniczych i Technicznych im. Hipolita Cegielskiego w Powodowie, 64-200 Wolsztyn), w niżej opisanym zakresie:
  • Od 1 września 2016 r. dziesięcioosobowa grupa nauczycieli przedmiotów zawodowych, posiadających odpowiednie przygotowanie merytoryczne i pedagogiczne, zatrudnionych najczęściej przez mianowanie, w pełnym wymiarze godzin wynoszącym 18 godzin dydaktycznych tygodniowo, otrzymuje wynagrodzenie z wymiaru ustalonego indywidualnie dla każdego nauczyciela (np.20 godzin dydaktycznych tygodniowo).
Z informacji uzyskanych w tej sprawie wynika, że zmiana ta weszła w życie na podstawie polecenia wydanego dyrektorowi przez organ prowadzący. Dyrektor oraz zainteresowani nauczyciele nigdy nie otrzymali podstawy prawnej, na mocy której zostało wydane przez organ prowadzący powyższe polecenie.
Nauczycielom tym nigdy i w żadnej formie nie zaproponowano (np. poprzez porozumienie zmieniające) zmiany umów, które w efekcie mogłyby doprowadzić do akceptacji nowej sytuacji zarówno przez pracodawcę jak i pracownika.
W związku z powyższym nauczyciele ci słusznie uważają, że jedynym dokumentem regulującym ich wymiar czasu pracy dydaktycznej są ich umowy o pracę, w których wyraźnie określone jest pensum tygodniowe 18/18, a nie, tak jak uważa pracodawca np. 20/20.
Wymieniona grupa nauczycieli realizuje głównie przedmioty zawodowe. Część z tych przedmiotów uważana jest za przedmioty teoretyczne, część za przedmioty praktyczne. Dodać jednak należy, że obie grupy przedmiotów realizowane są w tych samych warunkach szkolnych, w odpowiednio przygotowanych i wyposażonych klasopracowniach. Obie grupy przedmiotów realizuje ten sam nauczyciel. W obu grupach przedmiotów występują elementy zarówno kształcenia teoretycznego jak i praktycznego. Dlatego niezrozumiałym jest fakt, dlaczego jedne z tych przedmiotów uważane są za wyłącznie teoretyczne (które realizuje nauczyciel w wymiarze 18/18), a inne za wyłącznie praktyczne (które realizuje nauczyciel praktycznej nauki zawodu w wymiarze 22/22). Wszystkie zajęcia trwają 45 min, co jest jednoznaczne z tym, że są to zajęcia lekcyjne a nie zajęcia charakterystyczne dla praktycznej nauki zawodu. Zdaniem nauczycieli, nawet jeśli przedmiot zawiera elementy praktyczne, to sam fakt wynikający z zawartych umów o pracę powoduje, że w przypadku wszystkich przedmiotów zawodowych powinni oni być wynagradzani z poziomu 18 godzin dydaktycznych tygodniowo.
Jak wspomniałem, problem trwa od 1 września 2016 r. Na dzisiaj zaległości finansowe szkoły, wobec nauczycieli, sięgają już około 50 tys. zł.
Mimo wielu próśb, kierowanych zarówno ustnie, jak i pisemnie do dyrekcji szkoły oraz organu prowadzącego (Powiat Wolsztyński), sytuacja nauczycieli nie zmienia się. Z miesiąca na miesiąc otrzymują oni zaniżone wynagrodzenie, niezgodne z zawartymi umowami o pracę. Odpowiedzi, które otrzymują zawierają często wiele elementów zupełnie nie związanych ze sprawą. Powoduje to przekonanie, że mimo deklaracji zrozumienia i chęci pomocy płynących ze strony organu prowadzącego, rozwiązanie problemu jest celowo odwlekane.
Dyrektor szkoły twierdzi, że nie może zmienić nieprawidłowych zasad wynagradzania, ponieważ nie ma zgody organu prowadzącego na zmianę. Wiąże się to z tzw. problemem przekroczenia dyscypliny budżetowej i grożącymi z tego tytułu karami dla dyrektora.
W związku z powyższym prosimy jak na wstępie.

W imieniu Zarządu Oddziału ZNP
w Wolsztynie
Prezes 
Sławomir Wieczorek 






17 maja, 2018

Mizeria w portfelu. Ile (naprawdę) zarabiają nauczyciele?


Zgodnie z tzw. rozporządzeniem płacowym MEN od 1 kwietnia 2018 r. stawki minimalnego wynagrodzenia zasadniczego wzrosły o 5,35 proc. i wynoszą w grupie nauczycieli z tytułem zawodowym magistra z przygotowaniem pedagogicznym (to zdecydowana większość nauczycieli):


stażysta – 1751 zł netto*
kontraktowy – 1798 zł
mianowany – 2033 zł
dyplomowany – 2377 zł 


To oznacza, że realna („na rękę”) podwyżka wynagrodzenia zasadniczego, jaką nauczyciele otrzymali w kwietniu 2018 r., wyniosła w przypadku:
stażysty – 86 zł
kontraktowego – 87 zł
mianowanego – 99 zł
dyplomowanego – 117 zł


* Stawki netto podajemy w przybliżeniu, po uwzględnieniu kwoty wolnej od podatku, zaliczki na podatek dochodowy i składek ZUS


źródło: strona internetowa ZG ZNP

09 maja, 2018

Obchody Narodowego Święta Konstytucji 3 Maja

3 maja 2018 roku w Wolsztynie  odbyły się tradycyjnie obchody rocznicowe uchwalenia Konstytucji 3 Maja. Uroczystości rozpoczęła Msza św. odprawiona w intencji Ojczyzny w Kościele pod wezwaniem Najświętszej Maryi Panny Niepokalanie Poczętej w Wolsztynie.
Po jej zakończeniu uczestnicy przemaszerowali pod pomnik ku czci pamięci Konstytucji 3 Maja. Wśród 44 delegacji składających kwiaty pod pomnikiem nie zabrakło również delegacji wolsztyńskiego Oddziału Związku Nauczycielstwa Polskiego.

Szkolenie prezesów i członków Zarządów Ognisk ZNP Oddziału ZNP Wolsztyn

W dniach 6-7 kwietnia bieżącego roku prezesi, a także członkowie Zarządów Ognisk szkolnych z wolsztyńskiego Oddziału Związku Nauczycielstwa Polskiego uczestniczyli w szkoleniu związkowym, które odbyło się w ośrodku Arena w Żaganiu.
 Głównymi tematami szkolenia były:
- zmiany w Karcie Nauczyciela;
- kompetencje Rady Pedagogicznej;

- aktualne działania ZNP związane z dynamiczną sytuacją w polskiej oświacie.
Szkolenie prowadziły Koleżanki: Joanna Wąsala - prezes Wielkopolskiego Okręgu Związku Nauczycielstwa Polskiego oraz Małgorzata Kowzan - wiceprezes Wlkp. Okręgu ZNP. 

W drodze do Żagania uczestnicy szkolenia zwiedzili Zamek w Kożuchowie, zaś w czasie wolnym od zajęć Pałac Książęcy w Żaganiu, Mauzoleum Książąt Żagańskich i Muzeum Obozów Jenieckich. Warto dodać, że właśnie obóz jeniecki w Żaganiu zasłynął podczas II wojny światowej jako miejsce perfekcyjnie przygotowanej ucieczki. O tej najsłynniejszej ucieczce w Europie czasu wojny opowiada głośny przed laty film amerykański pt. Wielka ucieczka z brawurowymi rolami Steve’ego McQueena i Charlesa Bronsona.
W imieniu uczestników składam gorące podziękowania Koleżankom Joasi Wąsali i Gosi Kowzan - prezeskom Wielkopolskiego Okręgu ZNP, za pełne ważnych treści szkolenie. Gorąco dziękuję także Kol. Ani Ciesielskiej za dość niespodziewane lecz niestety konieczne zastąpienie mnie w roli organizatora.
Sławomir Wieczorek
Prezes Oddziału ZNP
w Wolsztynie

31 marca, 2018

WIELKANOC 2018


Zdrowych, pogodnych Świąt Wielkanocnych, pełnych radosnego, wiosennego nastroju, 
serdecznych spotkań w gronie rodziny i wśród przyjaciół oraz wesołego Alleluja. 
Niech wiosenna atmosfera, 
wiara, miłość i nadzieja nie opuszczają 
Was przez cały rok
Zarząd Oddziału ZNP
Wolsztyn 

27 marca, 2018

Wniosek ZNP do premiera o odwołanie Anny Zalewskiej

Związek Nauczycielstwa Polskiego zwraca się do Pana Premiera o odwołanie Anny Zalewskiej z funkcji Ministra Edukacji Narodowej z powodu:
  1. wdrożenia, wbrew opinii ekspertów i większości opinii publicznej, nieprzemyślanej, źle przygotowanej i niezwykle kosztownej reformy ustrojowej i programowej polskiej szkoły;
  2.  zniszczenia 18-letniego dorobku gimnazjów poprzez ich stopniową likwidację;
  3.  spowodowania chaosu organizacyjnego i kadrowego w szkołach;
  4.  pozorowania dialogu oraz posługiwania się nieprawdą i manipulacją;
  5.  składania deklaracji bez pokrycia, między innymi w zakresie przywrócenia pragmatyki nauczycielskiej pracownikom domów dziecka i pogotowi opiekuńczych oraz przywrócenia uprawnień nauczycielskich w zakresie przechodzenia na emeryturę bez względu na wiek (art. 88 Karty Nauczyciela);
  6.  przyzwolenia na pracę nauczycieli w formie wolontariatu;
  7.  nowelizacji Karty Nauczyciela prowadzącej do likwidacji niektórych dodatków i uprawnień socjalnych, ograniczenia dostępu do urlopów zdrowotnych, a także wydłużenia ścieżki awansu zawodowego i wprowadzenia permanentnej oceny pracy nauczycieli;
  8.  przeforsowania w Parlamencie sprzecznego z logiką i zdrowym rozsądkiem obowiązku tworzenia w każdej szkole i placówce regulaminów wskaźników oceny pracy nauczyciela, a w każdym samorządzie regulaminów wskaźników oceny pracy dyrektorów;
  9.  wprowadzania podziałów w radach pedagogicznych poprzez ustanowienie dodatku za wyróżniającą pracę tylko dla nauczycieli dyplomowanych;
  10.  dalszej pauperyzacji środowiska pracowników oświaty.
Te dziesięć powodów upoważniają Związek Nauczycielstwa Polskiego do wystąpienia z wnioskiem o odwołanie Anny Zalewskiej z funkcji Ministra Edukacji Narodowej.
U z a s a d n i e n i e
Ostatnie miesiące to czas upominania się o spokój w polskiej szkole, to przeciwstawianie się pomysłom na dewastację systemu edukacji, ideologizację procesu kształcenia i ograniczenie autonomii nauczycieli. To bezustanna walka o zachowanie wysokiej jakości kształcenia, wynikająca z przekonania wielu środowisk, że wypracowany i doskonalony przez kilkanaście lat system sprawdził się i przyniósł wymierne efekty edukacyjne. To, co zostało przez lata wypracowane ogromnym wysiłkiem nauczycieli, rodziców, pracowników oświaty i samorządów terytorialnych, na skutek działań Ministra Edukacji Narodowej, zostanie zaprzepaszczone.
Ostatnie miesiące to również czas upominania się o prestiż zawodu nauczyciela i walka o jego status określony w ustawie Karta Nauczyciela.
1 września 2017 r. weszła w życie reforma edukacji: nieprzygotowana, chaotyczna, niezwykle kosztowna, krytykowana przez liczne środowiska oświatowe, akademickie i dużą część rodziców. Twarzą tych zmian jest minister edukacji Anna Zalewska.
Minister Anna Zalewska nie dostrzegła poważnych błędów legislacyjnych zawartych w nowych przepisach wdrażających reformę, potrzeby rzetelnego przygotowania obudowy programowej, doskonalenia nauczycieli, doposażenia szkół przez samorządy, a przede wszystkim potrzeby budowania akceptacji społecznej dla wdrożenia tak istotnych zmian systemowych w oświacie. Minister Edukacji Narodowej nie wyraziła woli wycofania się z przeprowadzenia źle przygotowanej reformy czy choćby przesunięcia o rok jej wdrożenia.
Często natomiast słyszeliśmy z ust minister Anny Zalewskiej twierdzenia, że to obywatele i obywatelki chcą zmian oraz to, że reforma była skonsultowana, jest bezkosztowa, wyrówna szanse edukacyjne, a likwidacja gimnazjów – to dobre i oczekiwane społecznie rozwiązanie, niepowodujące  likwidacji miejsc pracy pracowników oświaty.
Niestety, rzeczywistość okazała się sprzeczna z tymi oczekiwaniami. Reforma ograniczyła szanse edukacyjne polskich uczniów, likwidując najlepiej wyposażone szkoły w Polsce i skracając o rok kształcenie ogólne. Powstały duże, zatłoczone szkoły podstawowe, pracujące na dwie, a nawet trzy zmiany. W roku 2019 nastąpi kumulacja roczników w liceach i technikach, a ponadto obserwujemy tłok w przedszkolach i brak miejsc dla trzylatków.
Skrócenie o rok nauki ogólnej przed przejściem do kształcenia zawodowego może wpłynąć niekorzystnie na poziom wiedzy społeczeństwa i spowodować zawężenie kształcenia umiejętności radzenia sobie z wyzwaniami, które trudno obecnie zdefiniować.
Nowe rozwiązania objęły nie tylko zmianę struktury szkolnictwa, ale również sferę programową, która została poddana niezwykle surowej krytyce. Zdaniem ekspertów nowa podstawa programowa kształcenia ogólnego w szkołach podstawowych w wielu obszarach nie jest innowacyjna ani nowoczesna.
Negatywnie oceniana jest również podstawa programowa kształcenia ogólnego dla liceum ogólnokształcącego, technikum oraz branżowej szkoły II stopnia. Zdaniem ekspertów dydaktyki szkolnej jest to dokument nieprzemyślany i niespójny, a także nienowoczesny i niedostosowany do potrzeb uczniów i współczesnych wyzwań edukacyjnych.
W ocenie Rzecznika Praw Obywatelskich w podstawach programowych nie uwzględniono w wystarczającym stopniu treści dotyczących praw człowieka, wielokulturowości, przeciwdziałania dyskryminacji i stereotypom. Treści te powinny być przekazywane uczniom na wszystkich etapach edukacji, zgodnie z międzynarodowymi standardami obowiązującymi w zakresie edukacji o prawach człowieka.
Rodzi się pytanie, czy tak głębokie zmiany w oświacie były konieczne? Wielotysięczne rzesze protestujących, liczba złożonych podpisów (ponad 900 tysięcy) pod inicjatywą przeprowadzenia ogólnopolskiego referendum w sprawie reformy w oświacie, a także wyniki sondaży, świadczą, że społeczne oczekiwania były sprzeczne z wolą rządzących. System oświaty wymaga doskonalenia, a nie rewolucji. Radykalne zmiany szkodzą szkole, zwłaszcza, gdy dokonywane są w sposób chaotyczny, bez właściwego przygotowania (niedostateczne środki finansowe na realizację zadań oświatowych, niedostosowana do nowej struktury szkolnictwa baza dydaktyczna i lokalowa).
Wdrożona przez minister edukacji Annę Zalewską reforma systemu oświaty przyniosła również wiele zagrożeń dla statusu pracowniczego i autonomii w wykonywaniu zawodu nauczyciela.
Minister Anna Zalewska, prezentując dane z Systemu Informacji Oświatowej dotyczące zwolnień nauczycieli, pominęła ważne, ale niewygodne dla siebie informacje. Nie odpowiedziała na pytanie o liczbę zwolnionych nauczycieli. Skupiła się przede wszystkim na informacji, że przybyło ok. 12 tysięcy etatów. Nie wyjaśniła jednak, że miejsc pracy przybyło przede wszystkim w przedszkolach (w których zostały dzieci sześcioletnie, a samorząd ma obowiązek przyjąć do przedszkola wszystkie dzieci trzy-, cztero- i pięcioletnie).
Minister zaprezentowała ruch kadrowy w oświacie posługując się wartością procentową. Poinformowała, że „odsetek nauczycieli, z którymi rozwiązano stosunek pracy wynosi 0,96 proc.” Te wartości procentowe nie pokazują jednak pełnego obrazu sytuacji, w jakiej nauczyciele znaleźli się po reformie. Jeżeli odniesiemy je do liczby pracujących nauczycieli wg SIO,  okazuje się, że pracę straciło 6 668 nauczycieli.
To nie był koniec ruchu kadrowego w oświacie. Z SIO wynika, że z uprawnień emerytalnych skorzystało 6 564 nauczycieli, natomiast z uprawnień do świadczeń kompensacyjnych – 2 629 nauczycieli (dane MEN wg SIO).
Powyższe dane są zbliżone do dotychczasowych informacji ZNP, które pochodziły z arkuszy organizacyjnych szkół.
Minister edukacji w dalszym ciągu nie przyznaje, że w wyniku reformy edukacji nauczyciele utracili pracę i będą ją tracić w czasie stopniowego likwidowania gimnazjów, czyli do roku 2019.
Nauczyciele, którzy pozostali w zawodzie, mimo zapowiedzi minister Anny Zalewskiej, nie mogli liczyć od 1 września 2017 r. na zwiększone wynagrodzenia i poprawę warunków pracy. Zaproponowany od 1 kwietnia 2018 r. wzrost nauczycielskich pensji o 5 procent (i w kolejnych dwóch latach po 5 proc. w każdym roku) jest dalece niesatysfakcjonujący dla tej grupy zawodowej. Biorąc pod uwagę, że przez ostatnie dwa lata nie dokonano jakichkolwiek podwyżek wynagrodzeń, ich obecna skala, a zwłaszcza sposób finansowania ze zlikwidowanych składników wynagrodzenia nauczycieli, ograniczenia etatów, wydłużenia ścieżki awansu zawodowego z 10 do 15 lat, ograniczenia możliwości korzystania przez nauczycieli z urlopu dla poratowania zdrowia, zdaniem Związku Nauczycielstwa Polskiego, uwłacza godności zawodu nauczyciela.
Z pisma minister edukacji Anny Zalewskiej skierowanego do przedstawicieli związków zawodowych wynika, że pieniądze na kwietniowe podwyżki pochodzą między innymi ze zlikwidowanego dodatku mieszkaniowego.
Na podwyżki wynagrodzeń nauczycieli nie ma żadnych dodatkowych pieniędzy, ponieważ nakłady na edukację nie zwiększyły się. Stawia to samorządy w bardzo dramatycznej sytuacji.
Zawód nauczyciela jest zawodem zaufania społecznego, wobec którego zostały określone wysokie standardy etyczne, jak również wymagania w zakresie kwalifikacji oraz konieczność permanentnego doskonalenia zawodowego. Za szczególnymi wymaganiami dotyczącymi standardów wykonywania zawodu nauczycielskiego nie idzie jednak troska o należyte wynagradzanie nauczycieli i ich status zawodowy.
Minister Anna Zalewska wprowadziła do ustawy z dnia 27 października 2017 r. o finansowaniu zadań oświatowych istotne zmiany w pragmatyce zawodowej nauczycieli, jaką jest ustawa Karta Nauczyciela. Tego rodzaju praktyka nie służy budowaniu prestiżu zawodu nauczyciela.  Ponadto sprzeczne z zasadą prawidłowej legislacji jest regulowanie w ustawie o finansowaniu zadań oświatowych statusu zawodowego nauczycieli, gdyż nie należy to do zakresu przedmiotowego i podmiotowego tej ustawy.
Jednocześnie z całą stanowczością należy podkreślić, że charakter zmian wprowadzonych do ustawy Karta Nauczyciela godzi w status zawodowy nauczycieli, a część z nich to zmiany dalece nieprzemyślane, skutkujące poważnymi konsekwencjami dla nauczycieli.
Oprócz pozbawienia nauczycieli niektórych uprawnień socjalnych czy też znacznego ograniczenia prawa do urlopu dla poratowania zdrowia, Minister Edukacji Narodowej wprowadziła opresyjny i nieprzemyślany system oceny pracy nauczycieli. System ten będzie obowiązywał od 1 września 2018 r. Wprowadzone zostaną procedury pozwalające na dokonywanie oceny pracy nauczycieli według reguł dowolnie ustanawianych przez dyrektorów poszczególnych szkół i placówek. Zgodnie z nowym brzmieniem artykułu 6a ustawy Karta Nauczyciela dyrektor szkoły będzie ustalał regulamin określający wskaźniki oceny pracy nauczycieli. Delegacja do ustalenia na poziomie każdej szkoły takiego regulaminu jest wysoce nieprecyzyjna i w istocie ma charakter blankietowy. Zapis ten nie pozwala jednoznacznie odpowiedzieć na szereg elementarnych pytań związanych z praktycznym opracowaniem takiego regulaminu, co w konsekwencji doprowadzić musi do tworzenia tych dokumentów w sposób intuicyjny, zależny od upodobań dyrektorów i ich indywidualnej interpretacji przepisu upoważniającego. Zaowocuje to w całej Polsce regulaminami nie tylko względem siebie nieporównywalnymi, ale wręcz skrajnie różniącymi się samym kształtem, a ich stosowanie w praktyce w zupełnie różny sposób regulować będzie ten sam proces oceniania pracy nauczyciela. Pamiętać przy tym należy, że przyjęty przez dyrektora regulamin stanie się aktem prawa wewnątrzszkolnego i usankcjonuje dokonywanie oceny pracy nauczyciela, która – jeśli tylko zostanie wystawiona zgodnie z jego zapisami – stanie się praktycznie niepodważalna, choćby była wysoce niesprawiedliwa. Od takiej oceny nauczyciel nie będzie miał szans skutecznie się odwołać.
Zgadzamy się z oceną Rzecznika Praw Obywatelskich, że niezagwarantowanie nauczycielom oraz dyrektorom szkół jednolitego sposobu oceny ich pracy, niezależnego od „szkolnych” bądź „lokalnych” uwarunkowań, może budzić wątpliwości pod kątem zapewnienia przestrzegania podstawowych praw i wolności przysługujących obywatelom.
Bez wyeliminowania wszystkich poważnych mankamentów nowej koncepcji oceny pracy nauczyciela nie wpłynie ona na podniesienie jakości pracy szkoły, nie wpłynie na poprawę jakości i efektywności pracy szkół i placówek, a także pozytywnie nie wpłynie na motywację nauczycieli do prawidłowego rozwoju. Istnieje poważne ryzyko, że sztucznie sformalizowana procedura oceny skłaniać będzie do formalnego tylko dostosowania się do niezrozumiałych i nieakceptowanych przez ocenianych nauczycieli wymogów, stanie się kolejnym biurokratycznym obciążeniem lub będzie wyłącznie narzędziem antagonizowania środowiska szkolnego.
Związek Nauczycielstwa Polskiego nie zgadza się z polityką edukacyjną kreowaną przez minister Annę Zalewską. Również przeważająca część rodziców i nauczycieli dystansuje się od projektowanej przez Panią Minister wizji szkoły i zawodu nauczyciela. Nieprzemyślane pomysły Ministra Edukacji Narodowej na edukację negatywnie wpłyną na proces kształcenia obecnego i przyszłych pokoleń Polek i Polaków oraz obniżają prestiż zawodu nauczyciela.
Ponadto wydatkowanie olbrzymich kwot na pokrycie kosztów związanych z wdrożeniem reformy, reformy która nie przyniosła oczekiwanych efektów, budzi uzasadniony sprzeciw społeczny.
Biorąc powyższe pod uwagę Związek Nauczycielstwa Polskiego wnosi, jak na wstępie.

Podwyżka wyniesie tylko 1,45 proc.!

Jak pisze „Głos Nauczycielski”, rozporządzenie płacowe MEN znalazło się na ostatniej prostej. Ministerstwo edukacji nie podwyższyło proponowanych przez siebie minimalnych stawek wynagrodzenia zasadniczego i pozostaje głuche na apele  ZNP.
Resort Anny Zalewskiej skierował projekt nowego rozporządzenia w sprawie wysokości minimalnych stawek wynagrodzenia zasadniczego nauczycieli do tzw. komisji prawniczej, co oznacza, że już wkrótce dokument ten zostanie – po konsultacjach społecznych i uzgodnieniach międzyresortowych – podpisany przez szefową MEN. Poznaliśmy też ostatnią wersję tego dokumentu. Niestety proponowane przez MEN stawki wynagrodzenia zasadniczego w niczym nie różnią się od tego, co ministerstwo przedstawiło na początku lutego br.
To oznacza, że minimalne stawki wynagrodzenia wzrosną od 1 kwietnia o 95 – 168 zł, czyli o 5,35 proc. w stosunku do 2017r.
Stawki minimalnego wynagrodzenia zasadniczego wyniosą w poszczególnych grupach nauczycieli:
* Z tytułem zawodowym magistra z przygotowaniem pedagogicznym:
stażysta – 2 417, czyli o 123 zł więcej niż obecnie
kontraktowy – 2 487, czyli o 126 zł więcej
mianowany – 2 824, czyli o 143 zł więcej
dyplomowany – 3 317, czyli o 168 zł więcej
* Z tytułem zawodowym magistra bez przygotowania pedagogicznego, tytułem zawodowym licencjata (inżyniera) z przygotowaniem pedagogicznym:
stażysta – 2 127, czyli o 108 zł więcej
kontraktowy – 2 180, czyli o 111 zł więcej
mianowany – 2 461, czyli o 125 zł więcej
dyplomowany – 2 889, czyli o 147 zł więcej
* Z tytułem zawodowym licencjata (inżyniera) bez przygotowania pedagogicznego, dyplomem ukończenia kolegium nauczycielskiego lub nauczycielskiego kolegium języków obcych, z pozostałym wykształceniem:
stażysta – 1 877, czyli o 95 zł więcej (w przypadku nauczycieli z „pozostałym wykształceniem” – o 344 zł więcej)
kontraktowy – 1 923, czyli o 98 zł więcej („pozostali” – o 355 zł więcej)
mianowany – 2 160, czyli o 110 zł więcej („pozostali” – o 414 zł więcej)
dyplomowany – 2 525, czyli o 128 zł więcej („pozostali” – o 493 zł więcej)
W tym roku ministerstwo edukacji zaproponowało trzy tabele zaszeregowania. Do tej pory stosowano cztery. Z czego wynika ta różnica? MEN postanowiło ostatnią, czwartą, tabelę obejmującą nauczycieli o najniższych kwalifikacjach (czyli tabelę zatytułowaną „pozostali nauczyciele”) włączyć do trzeciej grupy zaszeregowania. „Dla nauczycieli obecnego (likwidowanego) czwartego poziomu wykształcenia (pozostałe wykształcenie) będą obowiązywały minimalne stawki wynagrodzenia zasadniczego takie same jak dla nauczycieli trzeciego poziomu wykształcenia” – czytamy w uzasadnieniu do projektu rozporządzenia.
Kwoty podwyżki – od 344 do 493 zł, czyli aż o 22 proc.! – robią wrażenie, ale grupa nauczycieli, którym wpadnie ona do portfela jest śladowa. MEN szacuje, że na dotychczasowym czwartym poziomie wykształcenia znajdowało się ok. 3700 osób – czyli 0,6 proc. wszystkich nauczycieli. Chodzi tu głównie o nauczycieli, którzy ukończyli studium nauczycielskie, studium wychowania przedszkolnego, studium nauczania początkowego i pedagogiczne studium techniczne. Ale także o nauczycieli posiadających tytuł mistrza w zawodzie, tytuł zawodowy trenera lub instruktora sportu, zaświadczenie potwierdzające posiadanie przygotowania do prowadzenia zajęć edukacyjnych w zakresie udzielania pierwszej pomocy, świadectwo złożenia państwowego nauczycielskiego egzaminu z danego języka obcego stopnia I lub II.
Pozostałe 99,4 proc. belfrów może liczyć na podwyżkę zasadniczego uposażenia o zaledwie 5,35 proc.
Kilkuset złotowe podwyżki wynagrodzenia zasadniczego dla dotychczasowej czwartej grupy zaszeregowania nie oznaczają zresztą, że nauczyciele ci rzeczywiście otrzymają dodatkowo aż takie pieniądze (brutto). „Powyższe rozwiązanie, tj. likwidacja czwartego poziomu wykształcenia, nie spowoduje dodatkowych skutków finansowych dla budżetu państwa i budżetów jednostek samorządu terytorialnego, gdyż wynagrodzenie zasadnicze jest tylko jednym z elementów wynagrodzenia średniego. Tak więc koszty związane ze wzrostem wynagrodzenia zasadniczego nauczycieli, w związku z przeniesieniem czwartego poziomu wykształcenia do trzeciego, uwzględnione zostaną przez jednostki samorządu terytorialnego w polityce kształtowania wydatków ponoszonych na wynagrodzenia średnie nauczycieli” – zaznaczyło ministerstwo edukacji w uzasadnieniu do projektu rozporządzenia.
Jednocześnie resort Anny Zalewskiej przyznał, że wynagrodzenie zasadnicze nauczyciela stażysty oraz kontraktowego legitymującego się wykształceniem na poziomie trzecim „jest nieznacznie niższe od wysokości płacy minimalnej” wynoszącej 2100 zł brutto. Aczkolwiek „otrzymywane przez tych nauczycieli dodatki do wynagrodzenia umożliwiają osiągnięcie płacy minimalnej bez konieczności wypłaty wyrównania, a nawet przewyższają wysokość płacy minimalnej”. Co w przypadku nauczycieli stażystów, którzy dodatków praktycznie nie otrzymują oraz kontraktowych, którzy pozbawieni zostaną od września br. dodatków na zagospodarowanie, nie jest do końca prawdą.
Ponadto także nauczyciele stażyści i kontraktowi z drugiej grupy (tj. osoby z tytułem magistra bez przygotowania pedagogicznego oraz z licencjatem z przygotowaniem pedagogicznym) dostaną wynagrodzenie zasadnicze niewiele większe od pensji minimalnej w gospodarce – odpowiednio o 27 i 80 zł.
Przeciwko proponowanym przez MEN stawkom wynagrodzenia zasadniczego zaprotestował ZNP. Związek negatywnie zaopiniował projekt rozporządzenia wskazując m.in. na fakt, że podwyżka o ok. 5 proc. od 1 kwietnia br. nie przewiduje wyrównania od 1 stycznia. Dlatego w skali całego roku wzrost wynagrodzeń wyniesie 3,75 proc. Biorąc pod uwagę inflację – podwyżka wyniesie tylko 1,45 proc.!
ZNP zwrócił też uwagę na fakt, że zgodnie z zasadą określoną w art. 30 ust. 11 Karty Nauczyciela podwyższenie wynagrodzeń nauczycieli powinno nastąpić nie później niż w ciągu trzech miesięcy po ogłoszeniu ustawy budżetowej, z wyrównaniem od 1 stycznia. Związek uważa też, że respektując ww. przepis KN należy wypłacić podwyżkę z wyrównaniem od 1 stycznia przy zachowaniu 5-proc. wskaźnika wzrostu płac. Jednocześnie ZNP podtrzymał swój wcześniejszy postulat zwiększenia wynagrodzeń nauczycieli o 15 proc. z wyrównaniem od 1 stycznia 2018 r.
ZNP przypomniał ponadto, że rząd sfinansował podwyżki z pieniędzy, które i tak już się znajdowały w budżecie na płace nauczycieli – chodzi o rezerwę celową nr 81. Wynosząca ponad 1 miliard złotych pozycja została zlikwidowana i włączona do subwencji oświatowej. Oprócz tego podwyżki zostały sfinansowane „ze środków pochodzących z likwidacji wielu elementów wynagrodzenia nauczycieli, wydłużenia awansu zawodowego, zaostrzenia zasad udzielania urlopu dla poratowania zdrowia, a także redukcji zatrudnienia w oświacie związanej z likwidacją gimnazjów”.
ZNP: „Biorąc pod uwagę, że przez ostanie kilka lat nie dokonano jakichkolwiek podwyżek wynagrodzeń nauczycielskich, zaproponowany wzrost wynagrodzenia zasadniczego, a zwłaszcza sposób jego finansowania ze zlikwidowanych składników wynagrodzenia nauczycieli, ograniczonych etatów, wydłużenia ścieżki awansu zawodowego, zdaniem ZNP, uwłacza godności zawodu nauczyciela” – czytamy w opinii Związku. I dalej „Zawód nauczyciela jest zawodem zaufania społecznego, wobec którego zostały zakreślone wysokie standardy etyczne, jak również wymogi dotyczące kwalifikacji oraz konieczność nieustannego doskonalenia zawodowego. Za szczególnymi wymogami dotyczącymi standardów wykonywania zawodu nauczycielskiego nie idzie jednak troska o należyte wynagradzanie nauczycieli”.
Źródło: tygodnik „Głos Nauczycielski”
Źródło: strona internetowa ZG ZNP

18 marca, 2018

Znów zaczynają się dyskusje dotyczące nieodpłatnej pracy nauczyciela

Niestety znów zaczynają się dyskusje dotyczące nieodpłatnej pracy nauczyciela. Poniżej zamieszczamy odpowiednie przepisy KN, które regulują to zagadnienie.

Art. 35 ust. 2 Karty Nauczyciela
Przez godzinę ponadwymiarową rozumie się przydzieloną nauczycielowi godzinę zajęć dydaktycznych, wychowawczych lub opiekuńczych powyżej tygodniowego obowiązkowego wymiaru godzin zajęć dydaktycznych, wychowawczych lub opiekuńczych”.
Powyższy zapis mówi wyraźnie o tym, że każda przydzielona nauczycielowi godzina zajęć powyżej jego pensum, jest godziną ponadwymiarową. W praktyce jeśli jakieś zajęcia zostały przydzielone nauczycielowi np. w projekcie organizacyjnym szkoły, są to zajęcia płatne w ramach jego pensum tygodniowego lub jako godziny ponadwymiarowe.
Art. 42 Karty Nauczyciela
„1. Czas pracy nauczyciela zatrudnionego w pełnym wymiarze zajęć nie może przekraczać
40 godzin na tydzień.
2. W ramach czasu pracy, o którym mowa w ust. 1, oraz ustalonego wynagrodzenia, nauczyciel obowiązany jest realizować:
1) zajęcia dydaktyczne, wychowawcze i opiekuńcze, prowadzone bezpośrednio z uczniami lub wychowankami albo na ich rzecz, w wymiarze określonym w ust. 3 lub ustalonym na podstawie ust. 4a albo ust. 7;
2) inne czynności i zajęcia wynikające z zadań statutowych szkoły, ze szczególnym uwzględnieniem zajęć opiekuńczych i wychowawczych wynikających z potrzeb i zainteresowań uczniów;
3) zajęcia i czynności związane z przygotowaniem się do zajęć, samokształceniem i doskonaleniem zawodowym.

Od 1 września 2017 r.  do art. 42 Karty Nauczyciela dodany został ust. 2d, zgodnie z którym w ramach zajęć i czynności, o których mowa w ust. 2 pkt 2, nauczyciel nie prowadzi zajęć świetlicowych oraz zajęć z zakresu pomocy psychologiczno-pedagogicznej. Z powyższego wynika, że zajęcia zaliczane do pomocy psychologiczno-pedagogicznej nie będą mogły być prowadzone w ramach czasu pracy nauczyciela. Znajdą się tutaj natomiast takie zajęcia (opiekuńcze i wychowawcze, nie - dydaktyczne), jak opieka na wycieczce czy dyskotece szkolnej.
Artykuł ten dostępny jest w formie ewydania Głosu Nauczycielskiego.

17 marca, 2018

Spotkanie członków Sekcji Emerytów i Rencistów ZNP

W środę 14 marca b.r. w wolsztyńskim Liceum Ogólnokształcącym odbyło się spotkanie oddziałowej Sekcji Emerytów i Rencistów.
Podczas spotkania prezes oddziału Kol. Sławomir Wieczorek złożył wszystkim Paniom najserdeczniejsze życzenia z okazji niedawno minionego Dnia Kobiet, a także z okazji zbliżających się Świąt Wielkanocnych. Prezes Wieczorek przekazał również informacje o tym, czym w ostatnich dniach żyje i zajmuje się ZNP w wymiarze ogólnokrajowym i oddziałowym. Kol. Jolanta Witkowska - Przewodnicząca SEiR zachęciła uczestników do udziału w organizowanej przez Sekcję wycieczce do Berlina. Wycieczka odbędzie się 21 kwietnia, zaś prezes Wieczorek zaprosił na lipcową wycieczkę do Danii i Szwecji, organizowaną przez Zarząd Oddziału. Uroczystość upiększył wspaniały występ, prowadzonego przez Kol. Leszka Tomiaka, zespołu wokalnego Miniforte z Wolsztyńskiego Domu Kultury.


Łączna liczba wyświetleń