– Nasz
niepokój wynika z prozaicznego faktu. Jeżeli jest tak, że
państwowa sfera budżetowa w ogromnej mierze decyduje o tym jak
funkcjonuje państwo, jaka jest jego jakość, to jeżeli w dalszym
ciągu będziemy waloryzowali wynagrodzenia tych grup pracowników na
poziomie mniej więcej odpowiadającym wskaźnikowi inflacji, to nie
oczekujmy, że będziemy mieli do czynienia z erupcją chętnych do
podjęcia pracy, tym bardziej pracy na poziomie płacy minimalnej–
powiedział Głosowi Nauczycielskiemu Sławomir Broniarz, prezes ZNP
po poniedziałkowym posiedzeniu Rady Dialogu Społecznego. – Jakość
tej pracy może niestety spadać, bo racjonalnie zachowujący się
pracownik jeśli ma alternatywę będzie szukał lepszych rozwiązań
dla siebie. Lepszych w sensie materialnym – ocenił. Rząd
zaproponował w poniedziałek Radzie Dialogu Społecznego (RDS) m.in.
waloryzację dla budżetówki i nauczycieli na poziomie 3% w 2027
roku oraz wzrost płacy minimalnej do 4950 zł brutto.
Związki
zawodowe krytykują te propozycje i domagają się wyższych
wskaźników. Podkreślają, że wzrost gospodarczy powinien
przekładać się na realny wzrost wynagrodzeń, zarówno dla osób
otrzymujących płacę minimalną, jak i pracowników budżetówki,
którzy każdego dnia zapewniają sprawne funkcjonowanie państwa.
Jak
poinformował Głos prezes ZNP minister finansów Andrzej Domański
nie był obecny na posiedzeniu RDS. Resort finansów reprezentowała
wiceminister Hanna Majszczyk. Z ramienia rządu w posiedzeniu Rady
brała udział także szefowa MRPiPS Agnieszka Dziemianowicz-Bąk
oraz wiceminister w jej resorcie Sebastian Gajewski.
– To
posiedzenie RDS musiało się odbyć, dlatego, że tak mówi ustawa i
rząd był zobligowany do tego żeby do 15 czerwca przedstawić
stronie społecznej m.in. propozycje wskaźników dotyczących
wzrostu wynagrodzeń w państwowej sferze budżetowej na 2027 rok –
tłumaczy w rozmowie z Głosem Sławomir Broniarz, prezes ZNP. –
Prawdziwa dyskusja, chciałbym w to wierzyć, będzie się jednak
odbywała na forum plenarnym Sejmu i na forum poszczególnych komisji
sejmowych gdy rząd przedstawi założenia dotyczące budżetu
państwa na rok 2027 – wskazał.
Przypomniał,
że wspólne stanowisko największych związków zawodowych jest
takie, że wynagrodzenia powinny wzrosnąć w przyszłym roku o 15
proc. – I o dziwo, także wiele organizacji pracodawców deklaruje,
że trzeba się zastanowić nad skalą wzrostu wynagrodzeń w
państwowej sferze budżetowej, nad jego dynamiką, bo na pewno te 3
proc., które proponuje rząd jest dalece niewystarczające –
zaznaczył Sławomir Broniarz.
Prezes
ZNP ma na myśli także nauczycieli. – Podczas posiedzenia RDS nikt
jednak wprost nauczycieli nie wymienił poza przewodniczącym OPZZ,
który zwrócił uwagę, że mamy do czynienia z grupami, które są
absolutnie uzależnione od państwa, dla których państwo jest de
facto pracodawcą. Na co my też zwracamy uwagę. I jeżeli jako
społeczeństwo tego nie doceniamy i nie widzimy, to działamy wbrew
naszemu wspólnemu interesowi – komentował.
– Związki
zawodowe zrzeszone w OPZZ wystosowały do ministra Domańskiego
specjalną petycję dotyczącą sytuacji materialnej pracowników
państwowej sfery budżetowej, my mówimy o nauczycielach, i
potrzebie zmian nastawienia rządu do tych grup pracowników –
tłumaczył. – Generalnie cała ta dyskusja pokazuje, że kontekst
wzrostu wynagrodzeń sfery budżetowej nadal wyzwala ogromne emocje –
zakończył.
Wcześniej
na konferencji prasowej Związku do posiedzenia RDS odniosła się
Urszula Woźniak, wiceprezes ZG ZNP. – Konieczne jest aby
wybrzmiało, że wynagrodzenia nauczycieli muszą zostać powiązane
z przeciętnym wynagrodzeniem w gospodarce – podkreśliła.
– Społeczeństwo
słyszy tylko, że nauczyciele dostali 30 i 33 proc. podwyżkę w
2024 roku. Tak, ale stosunek, relacja wynagrodzenia nauczycieli do
przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce w latach 2012-2013 wynosiła
ponad 122 proc. by później niestety spadać. I tak, w roku 2023
osiągnęła ledwie 100 proc. Skokowa podwyżka o 30 proc. nie
spowodowała powrotu do właściwej relacji. Po jej przyznaniu ta
relacja wynosiła 112 proc., by w 2025 roku osiągnąć już 110
proc., w 2026 spadnie jeszcze bardziej. A przy propozycji 3 proc.
waloryzacji wynagrodzeń na 2027 rok osiągnie ten najgorszy dla
nauczycieli poziom z 2023 roku czyli około 100 proc – tłumaczyła
Urszula Woźniak.
Poza
propozycjami rządu dotyczącymi wynagrodzeń w gospodarce narodowej,
w tym w państwowej sferze budżetowej w 2027 roku, minimalnego
wynagrodzenia za pracę; oraz wskaźnika waloryzacji emerytur i rent
z FUS – Ministerstwo Finansów przedstawiło w poniedziałek
stronie społecznej także sprawozdanie z wykonania budżetu Państwa
za okres od 1 stycznia do 31 grudnia 2025 r.
„Mówimy
jasno: wzrost gospodarczy musi oznaczać realną poprawę życia
ludzi pracy. Nie można budować silnego państwa na niskich płacach,
przeciążonych pracownikach i coraz słabszych usługach
publicznych” – podkreślił Piotr Ostrowski, przewodniczący OPZZ
„Godna
praca wymaga godnej płacy. I tego jako związki zawodowe będziemy
konsekwentnie bronić”. Dlatego OPZZ nie akceptuje propozycji
wzrostu płacy minimalnej jedynie o 3%. To nie jest realna podwyżka.
To sygnał dla najniżej wynagradzanych pracowników, że mają dalej
zaciskać pasa – zaznaczył.
Nadal
nie ma porozumienia także w sprawie wzrostu minimalnego
wynagrodzenia za pracę w 2027 r. Strona pracowników postuluje
minimum 5200 zł, a pracodawcy utrzymują, że rządowa propozycja
4950 zł jest akceptowalna, choć wciąż za wysoka.
Piotr
Ostrowski podkreślił, że propozycja rządowa oznacza spadek
relacji płacy minimalnej do przeciętnego wynagrodzenia. Dodał, że
propozycja strony pracowników RDS to minimum odpowiedzialności
społecznej.
Jeżeli
RDS w ustawowym terminie nie uzgodni wysokości minimalnego
wynagrodzenia wówczas kwoty ustala Rada Ministrów do 15 września
br.
Niestety
praktyka podobnych posiedzeń RDS z przeszłości pokazuje, że
dialog społeczny jest dość jednostronny. W 2024 r. i w 2025 r. –
pomimo negatywnej opinii strony związkowej, rząd i tak nie
dołożył nawet złotówki do swoich wstępnych propozycji wzrostu
wynagrodzeń.
W
2025 r. doszło nawet do historycznego wydarzenia. Strona pracowników
i strona pracodawców w RDS we wspólnym stanowisku wyraziły
sprzeciw wobec rządowych propozycji dot. płac budżetówki.
Pracodawcy
proponowali mniejszy wzrost niż związkowcy, ale nie aż tak niski,
jak chciał rząd. Ostatecznie rząd i tak postawił na swoim –
wskaźnik wzrostu wynagrodzeń budżetówki wyniósł 3 proc. (tyle
co prognozowana inflacja). Podobnie będzie zapewne także teraz.
Prezes
ZNP Sławomir Broniarz w przeszłości zwracał uwagę na to, że
faktycznie rząd jednostronnie narzuca stronie społecznej na
posiedzeniach RDS swoje propozycje. – To jest rytualne
przedstawienie, po którym każdy zostaje przy swoim zdaniu –
tłumaczył.
Propozycje
rządu
Przypomnijmy,
że 9 czerwca br. Rada Ministrów przyjęła propozycję
średniorocznych wskaźników wzrostu wynagrodzeń w państwowej
sferze budżetowej na rok 2027 oraz informację o prognozowanych
wielkościach makroekonomicznych na rok 2027.
Dowiedzieliśmy
się, że proponowane przez rząd wskaźniki mają wynieść:
>>
wskaźnik wzrostu wynagrodzeń w państwowej sferze budżetowej –
103 proc., czyli płace m.in. nauczycieli, urzędników, żołnierzy
i funkcjonariuszy oraz pozostałych pracowników cywilnych budżetówki
wzrosną o 3 proc. z wyrównaniem od 1 stycznia 2027 r.;
>>
wskaźnik waloryzacji emerytur i rent w 2027 r. – 20 proc. realnego
wzrostu przeciętnego wynagrodzenia w 2026 r., czyli emerytury i
renty wzrosną o co najmniej 3,48 proc. (najniższa emerytura ma
wzrosnąć od 1 marca 2027 r. o 68,85 zł i wyniesie 2047,34 zł);
>>
kwota minimalnego wynagrodzenia za pracę – 4950 zł (wzrost o 144
zł, czyli o 3 proc., w 2026 r. płaca minimalna to 4806 zł);
>>
minimalna stawka godzinowa dla określonych umów cywilnoprawnych –
32,30 zł, oznacza to wzrost o 0,90 zł (w 2026 r. minimalna stawka
godzinowa to 31,40 zł);
>>
dynamika realna Produktu Krajowego Brutto (PKB) wyniesie 3,1 proc.;
>>
średnioroczna dynamika cen towarów i usług konsumpcyjnych
(wskaźnik prognozowanej inflacji) – 2,5 proc.;
>>
dynamika wzrostu przeciętnego wynagrodzenie brutto w gospodarce
narodowej – 5,6 proc.
Wspólne
stanowisko związków
Ogólnopolskie
Porozumienie Związków Zawodowych, Forum Związków Zawodowych oraz
NSZZ „Solidarność” we wspólnym stanowisku (przyjętym 27
maja) dotyczącym wzrostu wynagrodzeń oraz świadczeń społecznych
w 2027 roku zaproponowały:
>>
wzrost wynagrodzeń w gospodarce narodowej o co najmniej 11%,
>>
wzrost wynagrodzeń w państwowej sferze budżetowej o minimum 15%,
>>
podniesienie minimalnego wynagrodzenia do co najmniej 5200 zł
brutto,
>>
waloryzację emerytur i rent uwzględniającą inflację oraz realny
wzrost wynagrodzeń.
Związki
zawodowe podkreślają, że proponowane wskaźniki mają na celu
ochronę poziomu życia pracowników i emerytów wobec rosnących
kosztów utrzymania oraz sytuacji gospodarczej kraju.
(GN)